Aktualności
- Bank BGŻ Team na Bałtyk - Karkonosze
- EXTRA GALA MMA "Night of Champions 4"
- Darmowe lekcje squasha dla Dziennikarzy pod okiem instruktorów Squash4You
- Królowie Sandy powracają
- Rekordowa liczba psów, najlepsi światowi maszerzy, najtrudniejsze zawody!
- Uczniowie z Polski biegną w sztafecie olimpijskiej
- Trzecia edycja Fighters Arena
- Borys Mańkowski w walce wieczoru na gali NIGHT of CHAMPIONS 3
- Zimowy sport na czterech łapach Husqvarna Tour 2012
- Polski katamaran Blue Ocean na prowadzeniu Atlantic Rally for Cruisers
| Brąz Anny Rogowskiej |
| Lekkoatletyka |
| poniedziałek, 15 marca 2010 08:15 |
|
Anna Rogowska jedna z naszych najlepszych tyczkarek na Halowych Mistrzostwach Świata w Dausze zdobyła brązowy medal. Rogowska pierwszą wysokość 4,40m pokonała bez żadnych problemów, przy próbie zaliczenia 4,65m zaczęły się problemy Anna spadła na poprzeczkę za drugim razem zahaczyła ją nogami. Za trzecim razem pewnie zaliczyła 4,70m. Ten wynik dał Annie Rogowskiej trzecią pozycję tuż za za Brazylijką Fabianą Murer i Rosjanką Swietłaną Fieofanową. Nie powiodło się Jelenie Isinbajewej która z wynikiem 4,60 zajęła dopiero czwarte miejsce.- To nie był łatwy konkurs, a mimo tego udało się pokonał wysokość 4.70 – powiedziała po konkursie Anna Rogowska. - Rozbieg był bardzo szybki, a ja do wolnych zawodniczek nie należę. Tyczka to trudna konkurencja, na dobry skok składa się wiele elementów. Mimo wszystko mogłam skoczyć dziś wyżej. W finale czułam się zdecydowanie lepiej niż w eliminacjach. Jelena była w słabej dyspozycji, jak widać jest do pokonania. Fabiana Murer wyglądała dziś najlepiej. Ale to była dla niej najważniejsza impreza w sezonie. Dla nas niezwykle istotne będą letnie mistrzostwa Europy w Barcelonie. Podporządkowuję wszystko tym zawodom. Tak naprawdę mogłabym nie występować w Dausze. Ale zależało mi na tym, żeby skoczyć wyżej. Nie udało się, widać nie wszystko można osiągnąć, ale należy próbować. Jestem zadowolona zarówno z dzisiejszego skakania jak i z całego sezonu halowego. Był równy, okraszony rekordem Polski i medalem HMŚ. Nowe tyczki się przyjęły, skacze mi się na nich coraz lepiej. Teraz na dwa dni lecę do Monachium, mam spotkanie z lekarzem. Chcę zaleczyć wszystkie drobne dolegliwości, żeby spokojnie przygotowywać się do mistrzostw Europy. Za 10 dni lecę na kolejne zgrupowanie do Stellenbosch w RPA. Przede mną bardzo dużo pracy. Cel na sezon letni to 4.90, to na pewno jest w moim zasięgu. Teraz staram się pokonywać kolejny etap, który pozwoli mi wskoczyć na wyższy poziom. źródło: pzla.pl |






