Aktualności
- Bank BGŻ Team na Bałtyk - Karkonosze
- EXTRA GALA MMA "Night of Champions 4"
- Darmowe lekcje squasha dla Dziennikarzy pod okiem instruktorów Squash4You
- Królowie Sandy powracają
- Rekordowa liczba psów, najlepsi światowi maszerzy, najtrudniejsze zawody!
- Uczniowie z Polski biegną w sztafecie olimpijskiej
- Trzecia edycja Fighters Arena
- Borys Mańkowski w walce wieczoru na gali NIGHT of CHAMPIONS 3
- Zimowy sport na czterech łapach Husqvarna Tour 2012
- Polski katamaran Blue Ocean na prowadzeniu Atlantic Rally for Cruisers
| Tomasz Majewski bez medalu |
| Lekkoatletyka |
| niedziela, 14 marca 2010 14:59 |
|
Niestety mimo ustanowienia halowego rekordu Polski 21.20 m. Tomasz Majewski wraca bez medalu z Halowych Mistrzostw Świata. Nasz olimpijczyk w pierwszej próbie pchnął 21.20m. W następnych kolejkach było już słabiej (X, 20.46, X, 20.84, 20.98). Majewski podkreślał że poziom konkursu stał na bardzo wysokim poziomie. Zwyciężył Christian Cantwell z wynikiem 21.83.- Poziom konkursu był kosmiczny – powiedział Polak. - Każdy z nas nakręcał się z pchnięcia na pchnięcie. Cieszę się, że mogłem w czymś takim uczestniczyć. Zacząłem bardzo dobrze, pchnąłem tyle, ile miałem pchnąć, nawet ciut dalej. Ale okazało się, że rekord Polski nie wystarczył do medalu. Wiedziałem, że stać mnie na dalekie pchnięcia. Plan wynikowy wypełniłem, ale rywale pchali jak szaleni. Wystarczy spojrzeć na znakomity wynik Kanadyjczyka Dylana Armstronga. 21. 38, czyli rekord kraju, nie dał mu nawet podium. Poziom konkursu przypominał rywalizację z lat 80-tych. Dwa lata temu w Walencji wynik 21.19 dawał srebro, w Dausze nie dałby nawet piątego miejsca. Poziom kuli ostatnio bardzo się podniósł i ja się z tego cieszę. Gdybym był piąty z wynikiem 20.50, czułbym się zawiedziony. Ale ustanowiłem rekord Polski to jest pozytywny aspekt tych mistrzostw. Pchnąłem dziś 105 procent swoich możliwości. Mogłem te próby wykonać trochę lepiej, ale było naprawdę ciężko. Cieszę się, że udało mi się uzyskać taki wynik. Wiem na co mnie stać, co chcę osiągnąć i zamierzam pracować, żeby to osiągnąć. Sezon halowy się skończył, teraz ruszam do roboty. Teraz czeka mnie kilka dni wolnego i wyjeżdżam na obóz do Izraela. Przede mną ciężka praca. Okazuje się, że latem wcale nie będzie łatwo o medal mistrzostw Europy. Jeśli ten poziom się utrzyma, trzeba będzie pchnąć bardzo daleko. źródło: pzla.pl |






