Aktualności
- Bank BGŻ Team na Bałtyk - Karkonosze
- EXTRA GALA MMA "Night of Champions 4"
- Darmowe lekcje squasha dla Dziennikarzy pod okiem instruktorów Squash4You
- Królowie Sandy powracają
- Rekordowa liczba psów, najlepsi światowi maszerzy, najtrudniejsze zawody!
- Uczniowie z Polski biegną w sztafecie olimpijskiej
- Trzecia edycja Fighters Arena
- Borys Mańkowski w walce wieczoru na gali NIGHT of CHAMPIONS 3
- Zimowy sport na czterech łapach Husqvarna Tour 2012
- Polski katamaran Blue Ocean na prowadzeniu Atlantic Rally for Cruisers
| Filip Sadowski o turnieju Bad Boy Cup IV |
| sobota, 06 marca 2010 00:19 |
![]()
“Bad Boy Cup z edycji na edycje jest na coraz lepszym poziomie sportowym jak i organizacyjnym, ale mimo tego dało się zauważyć kilka wad. Pierwsza sprawa, która była odczuwalna to duże opóźnienie startu zawodów, wielu zawodników początkujących miało swoje pierwsze walki dopiero późnym wieczorem i cały dzień musieli czekać w gotowości bo nie było podanych godzin rozpoczęcia poszczególnych kategorii. Według mnie waga bezpośrednio przed walką jest dużo lepszym rozwiązanem niż waga rano, ponieważ ogranicza to opóźniena związane z weryfikacją do minimum. Poziom walk, szczególnie w elicie był dość wysoki. Bardzo przykuły moją uwagę finały kategorii niebieskich pasów, w których można było dostrzec kilku kandydatów na purpurowe pasy. Na sędziów można zawsze narzekać i zawsze zdażają się jakieś błędy, ale my jako zawodnicy powinniśmy się skupić na kończeniu walk przed czasem, a nie zostawianiu rezultatu w rękach sędziów” |







